Taki mały pamiętnik budowlano-budowlany. Mówią, że pierwszy dom dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci dla siebie - nie mam tyle czasu. Przechodzę do etapu trzeciego. Blog na pamiątkę, żeby było wiadomo ile to wszystko kosztowało pracy i wysiłku. Czas start.
czwartek, 23 czerwca 2011
Zalane. Nie zalewaj :)
Tydzień po rozpoczęciu prac udało się cało, zdrowo i szczęśliwie zalać fundament. Wszystko w miarę sprawnie poszło (ok. 3 h), nie licząc delikatnego (2h) przestoju z powodu opóźnienia betoniarni. Podsumowując, wszystko się udało. Płyta zalana. Czekamy teraz aż wyschnie - lejemy wodą, żeby nie wyschło.. no bo jak to :) .. swoją drogą zastanawiam się ile lać, jak lać .. itd. z czystej ciekawości chciałbym również wyjaśnić czemu tak się dzieje :) .. ale wyjaśnienia może potem.. narazie krótkie fotostory.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz