Pan kuchniowy się spóźnia. Panowie rekuperatorowi nie ogarnęli dzisiaj, może jutro dadzą radę? Przynajmniej DGP hula, ale co mi po nim w lecie? Papiery czekają w UDT, gaz będzie (a kiedy? - dowiemy się jutro - pierwsza dostawa 1000 litrów już tuż tuż), przyjechała skrzynka gazowa (taka pyci, pyci, tyci, tyci.. i zamontowałem). Ikea wyszarpała z nas kilka ostatnich groszy - mamy lampy :) prawie wszystkie.. prawie. Liroj merlin też nas naciągnął na kilka halogenków.. bo jakby nie liczyć łazienka i gospodarcze sztuk 7 - 50W.. x 7 razy czas tam spędzony, to te fajne ledy (7x35PLN)... to jakaś abstrakcja, może jak się halogeny spalą :P..
co jeszcze? Róż dalej czeka, w salonie ściana "telewizorowa" do poprawki, kilka zadrapań sufitowych też.. poza tym zaczyna być coraz bardziej domowo.. powoli, powoli. Zdjęcia.. no będą, ale co będę zdjęcia robił jak wszędzie syf :) sprzątamy, posprzątamy to będą fotki :)
ml
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz